Starożytni Grecy - naród mądry i zasłużony dla kultury europejskiej - uważali psa za ważny element gospodarstwa domowego. Traktowali go z sympatią jako pomocnika, stróża i obrońcę. Z reguły jednak nie otaczali swoich psów szczególną przyjaźnią czy estymą - były one po prostu jednymi z wielu zwierząt domowych. Niemniej jednak w mitologii odnajdziemy psich bohaterów odgrywających różne, nie zawsze pozytywne, role.

 

 

Akteon czyli zemsta bogini.

akteonAktajon, znany częściej pod swoim rzymskim, uwiecznionym przez Owidiusza imieniem- Akteon, był młodzieńcem odważnym i dzielnym. Jak wielu jego rówieśników lubił popularną w Grecji rozrywkę -  polowanie. Jako wychowanek samego mistrza Chejrona pewnie czuł się w lasach, które przemierzał ze swymi psami. Pewnego upalnego dnia, wychodząc z ostępów na polanę, ujrzał Artemidę, zażywającą wraz z nimfami odświeżającej kąpieli w śródleśnym źródle. Nieskromny młodzian, zamiast pokornie spuścić oczy i wycofać się, nie przerywając bogini zabawy, napawał się widokiem nagiego, boskiego ciała. Nie zachował przy tym należnej ostrożności - jedna z towarzyszek Artemidy wypatrzyła go w zaroślach i wszczęła alarm. Boska łowczyni zapałała słusznym gniewem. Przestraszony Aktajon zerwał się do panicznej ucieczki, nie dość jednak szybko - spadło na niego parę kropli wody z dłoni bogini. Biegnąc poczuł, że dzieje się z nim coś dziwnego, nie zdawał sobie jednak w pełni sprawy z grozy sytuacji. Nagle wypadła na niego sfora jego własnych psów. Jakież było zdziwienie myśliwego, gdy psy nie tylko nie poznały w nim swego pana, ale rzuciły się na niego jak na zwierzynę łowną. Próbował je wołać, ale zamiast ludzkiego głosu wydawał jedynie zwierzęcy ryk - mściwa i bezwzględna bogini zamieniła go w jelenia. Nie pomogła ucieczka - Aktajon został rozszarpany przez własne psy, które nie poznały swego pana... Mistrz Owidiusz w swoich "Przemianach" tak opisuje tę mrożąca krew w żyłach scenę:

"...Pełen jest trwogi. Jak dawniej dzielny - tak teraz ucieka i sam podziwia swoje rącze skoki. Gdy nagle w biegu ujrzał odbite w zwierciadle strumienia swe rogi jelenie.

-O, ja biedny! - zawołać chciał, lecz nie mógł dobyć głosu. Ryk tylko wydał i łzy spłynęły z oczu po nieludzkiej twarzy, tylko umysł pozostał dawny.

Co czynić? Powrócić do domu, na dwór królewski? Czy ukryć się w borze? To- strach, tamto- wstyd odradza.

Gdy tak się waha, nagle ujrzał sforę. Na jej czele Melampus mknie i Ichnobates, szczekaniem dają znak, że wytropiły zwierza. Za nimi wali cała szczekająca psiarnia, każdy prędszy od wiatru; chlubił się nimi Akteon myśliwy. Węsząc zdobycz mknie sfora, przeskakuje urwiska, głazy i sterczące skały, nie ma dla nich przeszkody i nie ma bezdroża.

Akteon ucieka, ucieka tędy, którędy sam gonił szczując psy, och, ucieka przed swymi własnymi sługami! Chciał wołać:

- Stójcie! Do nogi! To ja, Akteon, wasz pan!

Lecz mówić nie może. Już cały las rozbrzmiewa ujadaniem. Już Melachetes dopada mu grzbietu i kąsa, a za nim inni wypadają z boku.

Obskoczyli go wkoło, wnet runęła cała zgraja i wszyscy szarpią kłami jego ciało. Jest cały jedną raną, jęczy tylko, nie jak człowiek, lecz nawet nie jak jeleń dziki, żałosne skomlenie rozlega się po lesie, co znał Akteona. Wreszcie ugiąwszy kolana, klęka niby żebrak i głowę wznosi w górę, milcząco błagając o litość..."

Być może wypadki ciężkich pogryzień były w Grecji częste, skoro przedstawiono psy jako narzędzie tak okrutnej zemsty, niemniej możemy znaleźć również piękne historie o psim oddaniu.

Argos czyli wierność.

odyseusz wraca do itaki fresk na elewacjiKiedy Odyseusz po 20 latach wojny i tułaczki powrócił na Itakę, zastał gospodarstwo w kompletnej rozsypce - dom zajęty przez zalotników, żona ubezwłasnowolniona, syn przemykający w ciągłym zagrożeniu życia... Nic dziwnego, że wolał pojawić się w domu incognito - nikt nie rozpoznał dumnego króla w postaci obdartego, brudnego, zgarbionego żebraka. Jedynie stary pies - Argos - rozpoznał swego pana. Kiedy Odyseusz wypływał pod Troję, Argos był młodziutkim pieskiem. Przez te wszystkie lata, kiedy kolejni przyjaciele króla tracili nadzieję, wiernie czekał - zawsze obecny na podwórzu, czujnie obwąchujący każdego przybysza. Przeżył tak 20 lat - całe psie życie - i przez ten czas nie zapomniał zapachu ukochanego pana. Był tak stary, że jedynie chęć powitania gospodarza trzymała go przy życiu. Nie nacieszył się właścicielem: kiedy tylko rozpoznał Odysa, oczekiwanie dobiegło końca, tak samo jak jego życie...

Cerber czyli stróż doskonały.

cerberChyba każdy zetknął się z imieniem Cerbera- trzygłowego psa, strzegącego wejścia do piekieł. Silny, potężny, obdarzony dużą awersją do obcych - wypisz-wymaluj fila... Według mitologii jedyną obcą osobą, która go ujarzmiła był Herakles: jedną z jego prac było wyprowadzenie Cerbera z przedsionka piekieł. Zgodnie z jedną wersją mitu Hades zgodził się  na to pod warunkiem, że Herakles obezwładni psiego strażnika gołymi rekami, bez użycia broni. Nawet dla tak silnego herosa nie było to proste zadanie. Inne źródła podają, że Cerber  poszedł bez oporów za Heraklesem dopiero na rozkaz swej pani, Prozerpiny, królowej podziemi. Ogłupiały ostrym, ziemskim światłem pies na powierzchni stał się potulny, niemniej skorzystał z pierwszej dogodnej chwili i uciekł. Przemierzył całą Grecję, odszukał ukryte wejście do Hadesu i wrócił do domu... Mimo, że pojawia się  w mitach sporadycznie i odgrywa raczej epizodyczne role jego postać fascynowała  zarówno zwykłych zjadaczy chleba jak artystów różnych epok: jego postać możemy zobaczyć na licznych obrazach i rzeźbach. Stał się niemal archetypem stróża pełniącego swoją rolę bez przerw i zmęczenia - zawsze czujny, nieprzekupny i nieujarzmiony. Ostatnio pojawił się nawet na dużym ekranie, występując (pod imieniem Puszek) w pierwszej cerber haryczęści popularnego cyklu filmów o Harrym Potterze.